Pierwszy kontakt z zespołem (Dzięki Iwka i Gosia!) na ich backstage'u, prezent, piccolo, podziękowania, miło spędzony czas, dziękuję za to z całego serca! Igor, to nic, że nie miałeś bransoletek:) Później poszłyśmy pod scenę... czas oczekiwania - nie wiadomo...
Słychać kroki, poruszenie wśród publiczności, idzie Michał! Supportowanie czas zacząć! Do tej pory jestem pod wrażeniem jego umiejętności, gitara i on to jedność. Wspaniały występ, ballady działały na emocje, Gangam Style rozweselił. Super było, już nie wspominając o jego tajemniczych uśmieszkach w stronę publiki, tak ten chłopak potrafi trzymać kontakt z publiką, szczególnie żeńską częścią!:) Dał radę, genialny występ, niektórzy nie wiedzieli, że gitara może wydać aż tyle różnych, wspaniałych dźwięków, każda struna szarpana z niespotykaną dokładnością... brawo! Nagle kłania się, publiczność skanduje 'Michał, Michał' podobało się. Schodzi. Oczekiwanie part. 2.
Nagle słychać 'przesuńcie się!' tak, idą! Weszli na scenę, światła zgasły, emocje sięgnęły zenitu... Show must go on...
Wstęp... ciemna scena, słychać pianino i pierwsze nuty Litaj Ptaszko. Ciary na całym ciele, serce mocniej bije, nagle człowiek przestaje panować nad sobą, nad swoim ciałem i tak do końca koncertu. Oni nie tylko grają, oni czarują, nie umiem tego inaczej opisać... magia. Wokaliza Igora i delikatne pianino/fortepian, solówki na gitarze Adama, akustyczne dźwięki Demiana, rytm basu Piotrka, wspaniałe efekty perkusyjne których używa Budyń, cudowny dźwięk skrzypiec Andrzeja i całość dopełniona klawiszami przed Mariusza to jak puzzle, brak choć jednego elementu psuje całość. Każdy utwór jest historią, przed każdym Igor miał do nas dwa zdania, wprowadzał w nastrój kawałka. Dochodzi do piosenki Lżejszy, delikatne zerknięcie w stronę swojej dziewczyny, ona odpowiada mu tym samym. Coś pięknego, mi też zrobiło się lżej na sercu, że istnieje jeszcze prawdziwa miłość. Napraw mnie... historia o samochodzie... Interpretacja dowolna... ja swoją mam, nie będę jej zdradzać. Dewiat i publika szaleje. Wszyscy śpiewają, wręcz przekrzykują Igora. czas na 'Będę z Tobą' tutaj mała niespodzianka. Oficjalny FanClub chciał pokazać chłopakom, jak bardzo są dla nich ważni. Podczas piosenki dziewczyny podniosły napis 'Zawsze z Wami', dalej cała sala podniosła do góry serca, wcześniej przygotowane i rozdane ludziom przed koncertem przez dziewczyny z OFC. Tak jestem jego częścią, jestem z tego dumna, z tego, ze mogę choć minimalnie pomóc promować ten magiczny zespół. Uśmiech chłopaków wynagrodził nam czas spędzony na krojeniu serc... w tym momencie wiedziałyśmy... było warto. Sama piosenka... gitara tu jest świetna, te podejścia, ah. No i klimat, podczas tego kawałka wszyscy byli jednością... granica zespół/fani została złamana do końca... Dalej, utwór Nice... słychać łzy spływające po policzkach niektórych osób, tak, LemON gra na uczuciach, to także powinno być karalne!:)
All you need is love... a może All we need is LemON? Bo tak część osób śpiewała podczas tej piosenki. 'Wiem, ze nie śpisz' słowa recytowane przez Igora trafiały centralnie do mojego serca. Dalej, śpiewa... te synkopy, przeciągnięte nuty, wchodzenie 'na esta' i przednutki, jak to ktoś powiedział 'muzyka swoje, wokal swoje' nie prawda, właśnie to sprawia, że ten utwór ma tak niesamowity klimat i pokazują ogromny talent twórcy i wokalisty, nie łatwo tak grać i śpiewać... magia, znowu to słowo, stanowczo nadużywam go w stosunku do tego zespołu, ale inaczej się nie da...
LemON grał też inne covery, 'Do Boju' ,'Vidpusty' i 'Kawaczaj' zespołu Okean Elzy, pierwsza rockowa z charakterystycznym krzykiem Igora porwała publikę, druga sprawiła, że znowu łza zakręciła się w oku. Ostatnia, wstęp, walczyk, pytanie Igora: 'Jakie to metrum?' Mruknęłam pod nosem 3/4, dla siebie, ale usłyszał, potwierdził, uśmiechnął się... to było miłe..
Czas leci, nagle zespół wstaje, kłania się... To już koniec? Niemożliwe! Nie! Lecz Igor podchodzi do mikrofonu i mówi, że zaraz wykonają coś co podpatrzyli u zaprzyjaźnionego zespołu Afromental. Mianowicie, przykucnęli i udali, że ich nie ma. Cała sala w tym momencie skandowała 'LEMON, LEMON, LEMON' bądź też 'CYTRYNY,CYTRYNY', gdyż na początku publiczność nie dogadała kwestii języka w którym nawołują zespół. JEST! wstali! Grają, powtórka Dewiat, publiczność śpiewa, szaleje, emocje prawie rozrywają klub! Po dwóch kawałkach Igor dziękuje i pozdrawia. Schodzą. Chwila zadumy... ej to już?! Nagle poczułam taką pustkę, moje ciało, dusza, umysł, wszystko chłonęło każdą nutę, każde słowo płynące za sceny jak gąbka... nagle koniec, nie ma.
LemON grał też inne covery, 'Do Boju' ,'Vidpusty' i 'Kawaczaj' zespołu Okean Elzy, pierwsza rockowa z charakterystycznym krzykiem Igora porwała publikę, druga sprawiła, że znowu łza zakręciła się w oku. Ostatnia, wstęp, walczyk, pytanie Igora: 'Jakie to metrum?' Mruknęłam pod nosem 3/4, dla siebie, ale usłyszał, potwierdził, uśmiechnął się... to było miłe..
Czas leci, nagle zespół wstaje, kłania się... To już koniec? Niemożliwe! Nie! Lecz Igor podchodzi do mikrofonu i mówi, że zaraz wykonają coś co podpatrzyli u zaprzyjaźnionego zespołu Afromental. Mianowicie, przykucnęli i udali, że ich nie ma. Cała sala w tym momencie skandowała 'LEMON, LEMON, LEMON' bądź też 'CYTRYNY,CYTRYNY', gdyż na początku publiczność nie dogadała kwestii języka w którym nawołują zespół. JEST! wstali! Grają, powtórka Dewiat, publiczność śpiewa, szaleje, emocje prawie rozrywają klub! Po dwóch kawałkach Igor dziękuje i pozdrawia. Schodzą. Chwila zadumy... ej to już?! Nagle poczułam taką pustkę, moje ciało, dusza, umysł, wszystko chłonęło każdą nutę, każde słowo płynące za sceny jak gąbka... nagle koniec, nie ma.
Panowie piękny koncert, wspaniała energia, wspaniałe emocje.
To zaszczyt być waszym fanem.
Dziękuję i do zobaczenia Cytrynowi Panowie!
________
Okey, to taka moja osobista relacja. Przepraszam za pomyłki, mogłam pokręcić kolejność utworów, ale chyba nie to jest w tym najważniejsze.
Serdeczne podziękowania dla: Karoliny, Agaty, Kulej, Anielki, Iwki, Mai, Natalii Asi, wszystkich z OFC i nie tylko z którymi miałam możliwość porozmawiać i razem przeżywać koncert, szczególnie dla tych którzy pomogli przy serduszkowej akcji:) dla chłopaków z LemON oczywiście, bo bez nich nie byłoby tego wszystkiego także dla Michała Łoniewskiego, który sprawdził się jako support. Chłopie, ogarniaj zespół i lecisz w trasę!:)
Bardziej oficjalna wersja ukaże się na mmwarszawa.pl
"Będę z Tobą' z koncertu, dziękuję <3
I zdjęcia:






























Naprawdę są niesamowici!:)
OdpowiedzUsuńMagiczni:)
Usuńmasz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))
OdpowiedzUsuńdzięki:) ale nie widzę, żebyś mój obserwowała, do ciebie zajrzę w wolnej chwili oczywiście:) Pozdrawiam:)
Usuń